Redakcja - Na Straży - Wędrówka - The Herald - Księgarnia i Czytelnia - Biblia Gdańska - Betania - Strona główna - Szukaj


Drukowanie Drukowanie
Drukuj Pytanie
Straż i Zwiastun Obecności Chrystusa
Biblioteka
 

WYBORY - Służyć bez mianowania.

Czytamy w jednym miejscu, że żaden brat nie powinien podejmować obowiązków publicznych w kościele, jako przewodniczący, nauczyciel, przedstawiciel itd. bez wybrania go na to stanowisko, nawet, chociażby byt pewny, ze nie byłoby żadnego sprzeciwu, co do jego przyjęcia. To samo jest powiedziane stanowczo takie w innych miejscach. Wobec tego czy nie jest zła rzeczą; jeśli nasi starsi w zgromadzeniu zbierają się osobno poza dziewiętnastu diakonami i poza kościołem i mianują, diakona starszym albo nauczycielem albo reprezentantem zgromadzenia, czyli na stanowisko, o jakim Pan nasz powiada, że musi być zajęte przez starszego w regularny sposób wyznaczonego?

Biorąc pod uwagę to pytanie, musimy zapamiętać słowa Apostola a także przykład pokazany w Piśmie świętym. Mamy sprawę świętego Szczepana, jak pamiętacie, który został wybrany diakonem w Kościele, jak to zapisane jest w Dziejach Apostolskich, św. Szczepan miał dobrą szansę kazania, a nie powiedział: "Bracia, nie byłem wybrany starszym i dlatego nie mam nic do powiedzenia tutaj." Przeciwnie, św. Szczepan wystąpił naprzód i kazał, a Pan pobłogosławił go w znacznym stopniu i miał on dobre doświadczenie - i został ukamienowany na śmierć. Został tym odznaczony, że stał się pierwszym chrześcijańskim męczennikiem, następnym po Panu Jezusie. Potem pamiętajmy, co Apostoł powiada - a będę tu czytał trochę pomiędzy wierszami - powiada on, że kto jest diakonem i służy na swym stanowisku dobrze i wykazuje pokorę w służbie, zyskuje dla siebie dobry stopień. Znaczy to, że zyskuje dobry stopień wolności, przywileju i sposobności. Innymi słowy, zgromadzenie przy głosowaniu na tych, którzy mają służyć jako starsi, powinno zwracać uwagę na tych, co przedtem byli wybrani diakonami i baczyć jak starannie pełnili służbę i jak wiernymi byli, ponieważ jeśli nie byli wiernymi jako diakoni przy pełnieniu podrzędnej pracy, nie będzie powodu spodziewać się, że będą wiernymi w służbie jako starsi. Apostoł ma na myśli, że będą oni pozyskiwać dla siebie większy stopień pierwszeństwa i zaszczytu w Kościele przez swoją wierność jako diakoni. W moim przekonaniu, w pierwotnym Kościele było tak urządzone, że diakoni stanowili klasę, która stopniowo postępowała ku starszeństwu i do coraz wybitniejszego służenia prawdzie w taki sposób, że diakoni pierwotnie byli wybierani do innej służby, ale byli także jakoby w rezerwie tak, że w razie gdyby zabrakło starszego do pewnej służby, możnaby na jego miejsce wziąć diakona. Odpowiedni komitet wówczas robił przegląd diakonów i oświadczył: "Przypuśćmy, że spróbujemy tego brata na zebraniu dziś wieczór. "Potem kiedy indziej ten sam komitet mógł powiedzieć: "Przypuśćmy, że dziś wieczór spróbujemy tego innego diakona na zebraniu. Potrzeba nam kogoś dziś wieczór, dlaczego nie spróbować go?" W ten sposób wypróbowali ich, aby się przekonać, jakie mają zdolności. Inaczej diakoni nie mieliby sposobności do wykazania posiadanych zdolności służenia w Kościele. Cokolwiek więc napisane jest w Wykładach Pisma św. w tej sprawie, nie jest zamierzone aby było przeciwne tej myśli; albowiem taką była zawsze nasza myśl i wierzymy, że taką jest myśl Pisma Świętego i tak praktykuje się w Brooklynie i w innych miejscowościach.

Nie jestem pewny czy zrozumiałem dokładnie zapytanie tego brata, ale to niech będzie dalszą odpowiedzią, możliwie bardziej dostosowaną do jego myśli. Nie sądzę, że byłoby właściwą rzeczą, że gdyby zgromadzenie wybrało tylko czterech lub pięciu starszych, aby tych czterech czy pięciu zebrało się razem, wybrało kogoś z pomiędzy diakonów i zrobiło go starszym. Nie sądzę, aby to było w zakresie Ich działania i uprawnienia. Gdyby zgromadzenie chciało tego brata mieć starszym i regularnym sługą w danym zakresie, to obrałoby go na starszego. Jeśli starsi przekonają się, że nie mają dostatecznej liczby, w takim razie powinni na następnym zebraniu zapytać zgromadzenia czy życzy sobie wybrać jeszcze jednego starszego, gdyż zachodzi potrzeba. Ale gdyby potrzeba było takiego tylko tymczasowo i gdyby zgromadzenie dało do zrozumienia, że chce, aby starsi wybrali od czasu do czasu kogoś z pośród diakonów, którzy tu i ówdzie wykazali zdolności, do takiego tymczasowego zastępstwa, sądzę, że jest to całkiem właściwą rzeczą. Ale nie jest właściwą rzeczą stawiać go jako starszego, jeśli zgromadzenie nic obrało go starszym.

KPiO 1911; ang: 243