|
Noworoczna refleksja
"Na strażniczej wieży"
Jan Kopak
"Wtem zawołał strażnik: Na strażniczej wieży, Panie, ustawicznie stoję
dzień w dzień i trwam na warcie noc w noc" - Izaj. 21:8.
Strażnik stojący na wieży obserwacyjnej ma obowiązek czuwać i oceniać, a jednocześnie
sygnalizować o zachodzących wydarzeniach, które dotyczą jego powinności. W świetle
nauki Pisma Świętego takimi strażnikami i obserwatorami byli prorocy i mężowie
Boży, którzy z polecenia Bożego mieli obowiązek przekazywać wyroki Boże dla
narodu izraelskiego, jak też dla innych narodów.
Bóg zwraca się do proroka
Ezechiela (3:17) i mówi: "Synu człowieczy: Na stróża domu izraelskiego cię
powołałem! Ilekroć usłyszysz słowo z moich ust, ostrzeż ich w moim imieniu.
Tacy obserwatorzy byli również przez cały Wiek Ewangelii, są również w obecnym
czasie, przy końcu tego wieku, w końcowych dniach "żniwa ziemi". Lud Boży obecnych
dni jest wnikliwym obserwatorem wydarzeń, które mają miejsce we współczesnym
świecie, nie może być pozbawiony wrażliwości, by nie oceniać tych wydarzeń w
świetle wypełniających się proroctw. Bóg przez proroka Izajasza (62:6) mówi:
"Na twoich murach, Jeruzalem, postawiłem stróżów; przez cały dzień i przez
całą noc, nigdy nie umilkną. Wy, którzy wyznajecie Pana, nie milczcie!
Od I wojny światowej, gdy
Bóg wycofał narodom aprobatę ich władzy, bieg wydarzeń nabierał coraz większego
przyspieszenia i nadal następują szybkie zmiany na arenie świata.
Powstawały systemy totalitarne, jak faszyzm i komunizm, które
też minęły w niesławie. Potworne działania rewolucyjne i tragiczne wydarzenia
II wojny światowej, holokaust narodu żydowskiego, powstanie państwa Izrael,
cały szereg walk z narodami wrogimi, wskazują na skrupulatne wypełnianie się
proroctw.
Początek wieku XXI zaznaczył
nowy rozdział wydarzeń, począwszy od 11 września 2001 r., po strasznym, terrorystycznym
ataku na Nowy Jork. Wszyscy komentatorzy stwierdzają jednoznacznie, że już odtąd
świat nie będzie taki jak dotąd. Istotnie, od tego czasu cały świat żyje w panicznym
strachu. Walka z terroryzmem, wojna w Afganistanie oraz w Iraku doprowadziły
do rozlania się terroryzmu na cały świat. Wojna w Iraku spowodowała podział
wśród państw dotychczas przyjaznych, w ostatnich dniach nasila się sprzeciw
ludności przeciw dalszemu kontynuowaniu tej bezsensownej wojny.
Na terenie Iraku codziennie
dokonywane są zamachy terrorystyczne z udziałem samobójców, w których ginie
ogromna ilość niewinnych najczęściej ludzi. Terroryzm z udziałem samobójców
był początkowo stosowany przez terrorystów palestyńskich na ludności Izraela.
Obecnie w większym i straszniejszym wydaniu jest stosowany na całym świecie.
Po samobójczym ataku na wieże w Nowym Jorku nasilają się ataki w innych rejonach
świata, jak np. w Madrycie, na wyspie Bali, w Moskwie (teatr na Dubrowce) czy
w strasznym ataku na oczach całego świata, w dniach 1-3 września 2004 r. na
szkołę w Biesłanie, w północnej Osetii, gdzie zginęło ponad 330 osób, w tym
ponad 180 dzieci, które przyszły na rozpoczęcie roku szkolnego. W bieżącym roku
świat został sparaliżowany wskutek ataków terrorystycznych w Londynie, w dniach
7 i 21 lipca, które spowodowały śmierć ponad 50 osób i ogromne zniszczenia.
Te wszystkie wydarzenia powodują,
że cały świat znajduje się w wielkiej panice. Władcy tego świata łudzą wizją
pokoju i bezpieczeństwa, lecz niestety wszystko zmierza w odwrotnym kierunku.
Prorok Jeremiasz (8:15) mówi: "Oczekiwaliśmy pokoju, lecz nic dobrego nie
przyszło, czasu uleczenia, a oto jest zgroza!
Oprócz tych tragicznych w skutkach wydarzeń, w mijających miesiącach
bieżącego roku świat przeżywał nasilenie tragicznych w skutkach klęsk żywiołowych.
Należy odnotować ciekawe fakty, które pojawiają się w środkach masowej informacji,
gdzie często informatorzy o różnego rodzaju zdarzeniach używają określeń, że
takich dotąd w historii nie było. Są to określenia jak żywo wyjęte ze słów proroka
Daniela 12:1 oraz Pana Jezusa, zapisanych w Ew. Marka 13:19 - "Albowiem dni
owe będą taką udręką, jakiej nie było aż dotąd od początku stworzenia, którego
dokonał Bóg, i jakiej już nie będzie.
Jesteśmy świadomi i pewni, że w tych dniach obecnie żyjemy. Pod
koniec ubiegłego roku cały świat przeżywał tragedię, jaka nawiedziła rejony
południowo-wschodniej Azji wskutek trzęsienia ziemi i w następstwie fal tsunami.
Zostały zmiecione ogromne obszary wysp, przy czym zginęło ponad 300 tysięcy
ludzi.
Minionego lata Europę nawiedziły
ogromne powodzie; w Rumunii powódź dotknęła większą część terytorium kraju,
jak podają statystyki, na niespotykaną dotąd skalę Powodzie w Austrii, Szwajcarii,
Niemczech i Francji oraz na południu Polski. Ogromne upały i susza na terenie
Hiszpanii i Portugalii, w związku z tym - na terenie Portugalii tragiczne pożary.
Na terenie Ameryki pod koniec sierpnia katastrofalne skutki huraganu "Katrina",
który spowodował zniszczenie wielkich obszarów Stanów Zjednoczonych położonych
przy Zatoce Meksykańskiej. Najbardziej ucierpiało miasto Nowy Orlean, które
zostało dosłownie zmiecione z powierzchni i ponadto zalane, przy czym zginęło
ponad 1000 osób. Następny huragan "Rita" we wrześniu dopełnił zniszczenia tego
miasta i obszarów Teksasu i Luizjany.
Innym tragicznym zdarzeniem zanotowanym w sierpniu była seria
katastrof lotniczych lotnictwa cywilnego. W jednym tygodniu uległo katastrofie
5 samolotów, zginęło kilkaset osób. Jesteśmy świadomi, że podobne zdarzenia
miały miejsce w przeszłości i zdarzają się często, ale teraz dzięki środkom
masowego przekazu, a szczególnie telewizji, mamy możliwość uczestniczenia na
żywo w tych wydarzeniach, a to potęguje grozę i dramat przeżywania tych zdarzeń.
My, jako obserwatorzy tego, co się dzieje, odczytujemy, że są
to znaki czasu i wszystkich wypełniających się proroctw, które mówiły o tych
czasach. Prorok Ezechiel (7:26) przekazuje słowa Pana: "Nieszczęście za nieszczęściem
przychodzi i wieść za wieścią powstaje.... Innym bardzo ważnym obiektem
obserwacji jest naród izraelski. Proroctwa obszernie przedstawiają proces karania
tego narodu, ale również proces przywracania go do obietnic danych ojcom. Historia
tego narodu w rozproszeniu, jak również cały proces dramatycznych powrotów do
utraconej ojczyzny jest niezwykle ciekawa i szeroko udokumentowana w pismach
prorockich. Od ustanowienia państwa Izrael w 1948 r. naród ten nie zaznał spokoju
i pokoju. Ciągła walka Palestyńczyków i narodów arabskich z Izraelem zmusza
go do szukania różnych dróg rozwiązań, by wreszcie można było żyć spokojnie,
bez zagrożenia ze strony terrorystów. Ostatnio po śmierci Jasera Arafata, który
nic nie robił w celu uspokojenia sytuacji, pojawiła się nadzieja, że będzie
można choć częściowo rozwiązać wiekowe problemy. Na przełomie sierpnia i września
byliśmy świadkami dramatycznej ewakuacji osiedli żydowskich ze strefy Gazy i
częściowo z Zachodniego Brzegu. Niestety złudzenie, że ten krok uspokoi sytuację
prysło w kilka dni po ewakuacji. Terroryści wznowili ataki na wielką skale,
co niestety potwierdziło opinię dużej części społeczeństwa żydowskiego, że ustępstwa
nie dadzą oczekiwanych wyników.
Stan moralny społeczeństw
tzw. cywilizowanych jest bardzo niski. Egoizm i prywata dominują w ludzkich
sercach i w tym tkwi główna przyczyna wielu klęsk i tragedii. Wprawdzie wielu
z ludzi jest dobrego serca i posiada dużo życzliwości względem potrzebujących
pomocy, ale niestety tacy są w zdecydowanej mniejszości. Stan ludzkich zachowań
można obserwować w różnych sytuacjach tragicznych. W Gazecie Wyborczej, w artykule
"Czego nas uczy Katrina, brytyjski historyk pisze:
"Wydarzenia w Nowym Orleanie po ataku huraganu pokazały, jak
szybko pryska ludzka solidarność i jak łatwo anioły zamieniają się w bestie.
Wiek XXI może być czasem barbarzyństwa - w Ameryce, Europie, wszędzie".
Telewizja pokazała, jak bandy
grabiły i strzelały bezkarnie, nie licząc się z tragedią, jaką przeżywali dotknięci
klęską ich współbliźni.
Sytuacja ludności świata jest diametralnie różna. Gdy część świata opływa w
dobrobycie i przepychu (cytuję za notatką w prasie), "Europejczycy wydają 10
miliardów dolarów na lody, a Amerykanie 35 miliardów dolarów na zwierzęta domowe,
natomiast według danych ONZ, jedna czwarta z 12 milionów mieszkańców Nigru cierpi
głód, a prawie milionowi grozi głodowa śmierć, jeśli nie otrzymają natychmiastowej
pomocy" Prorok Ezechiel (16:49) pisze, na czym polegało zło w Sodomie, która
została zniszczona: "Oto winą Sodomy, twojej siostry było to: wzbiła się
w pychę, miała dostatek chleba i beztroski spokój wraz ze swoimi córkami, lecz
nie wspomagała ubogiego i biednego". Ludność krajów Afryki dotyka brak
żywności, a dodatkowo epidemie różnych chorób. Największą z nich jest choroba
AIDS, która w Afryce na południe od Sahary dotknęła 26 milionów ludzi, a wskutek
niej umiera rocznie 2,3 miliona. Matki zakażone rodzą dzieci, które od urodzenia
są skazane na umieranie w strasznych męczarniach.
Tak przedstawia się obraz
współczesnego świata, w dobie powszechnej globalizacji, która powoduje coraz
większe rozwarstwienie społeczeństw. Stróżowie stwierdzają jeszcze inny rodzaj
zła we współczesnym świecie, a szczególnie w narodach ogólnie zwanych chrześcijańskimi.
Chrześcijaństwo w przeważającej części stało się pogańskie, gdyż materializm,
pogoń za bogactwem i wygodnym życiem, zajmuje dominującą rolę w życiu ludzi.
Sprawy życia duchowego i oddawanie należnej Bogu czci nie znajdują miejsca w
sercach większości współczesnych chrześcijan.
Rodzaj bałwochwalstwa, jak oddawanie hołdu i pokłonu człowiekowi osiągnął niebywałe
rozmiary. Byliśmy świadkami tego po śmierci przywódcy religijnego - papieża,
gdy cały świat oddawał pokłon człowiekowi, co jest w sprzeczności z pierwszym
przykazaniem dekalogu: "Nie będziesz miał innych bogów obok mnie, nie będziesz
się im kłaniał i nie będziesz im służył" Jest to jedna z wielu przyczyn,
dla których zapowiedziany gniew Boży jest nieunikniony.
Prorok Micheasz (7:2-6) opisuje stan ludzi, którzy w tym czasie
mieli żyć: "Zniknął pobożny z kraju, nie ma uczciwego wśród ludzi. Wszyscy
chyhają na rozlew krwi, jeden na drugiego sieć zastawia... Lecz nadchodzi dzień
wypatrzony przez twoich stróżów, twoje nawiedzenie; wkrótce nastąpi przerażenie.
Gdy to wszystko spostrzegamy, starajmy się być tymi, którzy wydają świadectwo
o stanie współczesnego świata i do czego świat zmierza, a mianowicie ku nieuniknionej
katastrofie. Przyjmijmy napomnienie apostoła Pawła (1 Tes. 5:6,7) - "Przeto
nie śpijmy jak inni, lecz czuwajmy i bądźmy trzeźwi. Albowiem ci, którzy śpią,
w nocy śpią, a ci, którzy się upijają, w nocy się upijają".
Radujmy się społecznością
braterską, ceńmy ją i szanujmy, gdyż tylko trwanie w zdrowej społeczności jest
gwarancją, że możemy się ostać w obliczu wzmagającego się zła na świecie. W
minionym sezonie mieliśmy wiele sposobności uczestniczenia na licznych konwencjach
i różnych spotkaniach, w tym na Konwencji Generalnej oraz na konwencji w Mukaczewie
na Ukrainie, gdzie uczestniczyło wiele braterstwa z Rumunii, Mołdawii, Ukrainy
i Polski. Pożegnaliśmy również wielu z miłych braterstwa, którzy zakończyli
ziemską pielgrzymkę.
Pomimo tego, że żyjemy w czasach tak dramatycznych dla świata i ludzkości,
radujemy się z tego, że żyjemy także w czasach błogosławionych, gdyż na własne
oczy widzimy, jak "Pan wraca na Syjon" - Izaj. 52:8.
powrót
do
góry
wersja do druku
|