|
Emmanuel
Piotr Krajcer
"Oto, panna będzie brzemienna i porodzi syna, a nazowią imię
jego Emanuel, co się wykłada: Bóg z nami"- Mat. 1:23.
Słowa tego proroctwa przytacza ewangelista Mateusz opisując widzenie,
jakie miał Józef podczas snu.
Poślubiwszy Marię, Józef zobaczył, że jest brzemienna. Wiedział,
że nie jest ojcem poczętego dziecka, dlatego też postanowił ją opuścić. Mógł
co prawda uczynić inaczej i kierując się przepisami prawa dać jej list rozwodny
lub oskarżyć ją o nierząd (5 Mojż. 24:1, 22:13-21). Nie uczynił tego jednak,
chcąc chronić Marię przed zniewagą i całą winę wziąć na siebie. Zapewne wszyscy
wówczas sądziliby, że to on jest ojcem narodzonego dziecka. Ten zamiar Mateusz
tłumaczy sprawiedliwością Józefa. Sprawiedliwość Józefa jawi się nie jako dochodzenie
sprawiedliwości poprzez szukanie winnych oraz poddanie ich karze, ale raczej
jako cierpienie dla sprawiedliwości w imię miłości. Bóg jednak pokazał Józefowi
we śnie przez anioła, że jest inne, lepsze rozwiązanie tego problemu. Trzeba
przyjąć Marię i uznać dziecko, bo jest ono poczęte mocą ducha świętego.
Argumentem, którym anioł przekonał Józefa, było proroctwo Izajasza:
"Oto panna pocznie i porodzi syna, a nazwie imię jego Immanuel" -
Izaj. 7:14. Jednak wypowiadając proroctwo anioł nieznacznie zmienia jego treść.
Zapewne nie czyni tego przez pomyłkę, gdyż działa z posłannictwa Bożego. "Panna
pocznie" zostaje przez anioła zamienione na "będzie brzemienna,
a fakt nadania imienia przez samą matkę zmienia na liczbę mnogą: "nazowią
imię jego". Pokazuje to, że cytowane proroctwo zostało zastosowane do sytuacji,
w jakiej znalazł się Józef. W chwili, gdy było ono wypowiadane, Maria była już
brzemienna, a chociaż anioł kazał nadać imię matce (Łuk. 1:31), to słowa wypowiedziane
do Józefa świadczą, że mieli to uczynić wspólnie, co usprawiedliwia zmianę nazwie
na nazowią. Jest jeszcze inna wskazówka, świadcząca, że proroctwo to
zostało dostosowane do sytuacji lub jak często mówimy - powtórnie się wypełniło.
Proroctwo Izajasza mówi, że
dziecko miało się nazywać Immanuel, a anioł, chociaż je cytuje, każe nazwać
dziecko imieniem Jezus.
Wielu krytyków Pisma Świętego uważa, że ewangelista Mateusz,
chcąc udowodnić Żydom prawdę o Mesjaszu, trochę naginał znaczenie proroctw.
Czy my jednak, jako ludzie wierzący w natchnienie Słowa Bożego, możemy tak sądzić?
Spróbujmy wgłębić się w te powszechnie znane z Nowego Testamentu słowa proroka
Izajasza. Popatrzmy na nie oczami Starego Testamentu, tak jak widzieli je Józef
i współcześni mu Żydzi.
Słowa proroctwa zostały wypowiedziane
za czasów panowania króla Achaza, króla, który wsławił się wieloma złymi rzeczami
i który, jak mówi księga Kronik, "nie czynił, co było dobrego przed oczyma
Pańskimi" (2 Kron. 28:1). Dopuścił się rzeczy, których wcześniej
nie czynił żaden król izraelski - ofiarował swojego syna na ofiarę bożkom, a
także w miejsce miedzianego ołtarza w świątyni Pańskiej wstawił ołtarz pogański.
Ponadto uprawiał bałwochwalstwo na szeroką skalę. Za jego grzechy Bóg wydał
cały naród w ręce królów: syryjskiego i izraelskiego oraz Edomitów i Filistynów.
Właśnie podczas oblężenia Jerozolimy przez Izraelczyków i Syryjczyków
Bóg posłał do króla Achaza proroka Izajasza z poselstwem. Nie zważając na niegodziwe
postępowanie króla proroctwo w ustach Izajasza zwiastowało ocalenie oblężonemu
miastu. Był tylko jeden warunek, który należało spełnić - uwierzyć Bogu. "Jeźli
nie uwierzycie, pewnie się nie ostoicie" - Izaj. 7:9. To wezwanie do nawrócenia
i uwierzenia Bogu miała potwierdzać obecność wraz z Izajaszem jego syna, którego
imię Sear Jasub oznacza "ostatek się nawróci".
Czyż łatwo jednak było uwierzyć
w ocalenie, gdy Jeruzalem oblężone, pozostała część Judei zdobyta, a 200 tysięcy
obywateli uprowadzonych w niewolę (2 Król. 28:5-15)? Czasami mężowie Boży żądali
od Boga znaków potwierdzających prawdziwość Bożych zamiarów, tak jak to było
w przypadku Gedeona. Tym razem było jednak inaczej - sam Pan Bóg zaproponował,
że da Achazowi znak. "Żądaj sobie znaku od Pana Boga twego, bądź na dole
nisko, bądź wysoko w górze" - Izaj. 7:11. Stała się jednak rzecz dziwna.
Król Achaz nie chciał znaku od Boga, bo jakoby nie chciał "kusić Pana". Czy
było to wyrazem jego olbrzymiej wiary, która nie potrzebowała Bożego znaku?
Bynajmniej. Prawdziwym powodem był fakt, że Achaz znalazł już rozwiązanie swojej
trudnej strategicznie sytuacji. O ratunek dla oblężonego miasta poprosił króla
asyryjskiego (2 Kron. 28:16). W takich okolicznościach znak od Boga stawiałby
go w kłopotliwej sytuacji, gdyż musiałby zmienić swoje wcześniejsze plany.
Bóg jednak sam decyduje się na danie już nie tylko Achazowi, ale całemu domowi
Dawidowemu znaku. "Oto panna pocznie i porodzi syna, a nazwie imię jego
Immanuel. Masło i miód jeść będzie, ażby umiał odrzucać złe, a obierać dobre"
- Izaj. 7:14,15.
Znak ten miał pokazać całemu narodowi, że Bóg dotrzymuje swoich
obietnic niezależnie od ludzkiego postępowania. Dziwna była natura znaku - narodzenie
dziecka. Tłumaczy to sam prorok Izajasz: "Oto ja i dzieci, które mi dał Pan,
są na znaki i na cuda w Izraelu od Pana zastępów" - Izaj. 8:18. Również
Izajaszowi miał się narodzić syn, który był znakiem. "Pan powiedział do mnie:
Weź sobie wielką tabliczkę i napisz na niej zwykłymi literami: Maher-Szalal-Chasz-Baz
(BT)
Wtemem przystąpił do prorokini,
która począwszy porodziła syna. I rzekł Pan do mnie: Nazów imię jego: Macher
Szalal-Chasz Baz. Pośpiesz się do łupu, pokwap się do korzyści" - Izaj.
8:1-3 BG
Dlaczego Bóg używał dzieci
jako znaków? Być może przyczyna leżała w postępowaniu Achaza. Jego grzechem
było złożenie swego syna w ofierze Molochowi, co było zabronione Bożym prawem.
"Nie będziesz dawał dziecka swojego, aby było przeprowadzone przez ogień
dla Molocha" - 3 Mojż. 18:21 BT. "Powiedz synom izraelskim: Ktobykolwiek
z synów izraelskich albo z przychodniów mieszkających w Izraelu ofiarował potomstwo
swoje Molochowi, śmiercią niech umrze; lud ziemi niechaj go ukamionuje; Bo Ja
postawię twarz moję rozgniewaną przeciwko temu mężowi i wytracę go z pośrodku
ludu jego, przeto iż potomstwo swoje ofiarował Molochowi i splugawił świątnicę
moję, a zmazał imię świątobliwości mojej. A jeźliby lud ziemi nie dbając przeglądał
mężowi takiemu, który by ofiarował Molochowi potomstwo swe, i nie zabiłby go:
Tedy Ja postawię twarz moję zagniewaną przeciw temu mężowi i przeciw domowi
jego, i wytracę go i wszystkie, którzy cudzołożąc, szliby za nim, aby cudzołożyli,
naśladując Molocha, z pośrodku ludu jego" - 3 Mojż. 20:2-5.
Pogańscy władcy w chwilach
zagrożenia składali swoje dzieci w ofierze, aby przebłagać swoje bóstwa. Być
może tak uczynił Achaz, gdy wróg wtargnął w granice Judei. Właśnie z powodu
tego grzechu Bóg doświadczał Achaza w czułym dla niego punkcie. Najpierw w czasie
wojny ginie jego syn Masajasz (2 Kron. 28:7). Później Bóg słowami Izajasza poprzez
małe dzieci, takie same jak złożony przez Achaza na ofiarę Molochowi syn, daje
znaki mające zmienić postępowanie króla i ludu, który akceptował ten grzech.
Również przyszły Mesjasz pokazany jest jako rodzące się dziecko. "Albowiem
dziecię narodziło się nam, a syn dany jest nam i będzie panowanie na ramieniu
Jego, a nazwią imię jego
" - Izaj. 9:6.
Bóg chciał pokazać Achazowi i wszystkim Izraelitom, jak ważne
jest dla niego życie każdego człowieka, nawet gdy jest to małe dziecko. Przecież
każde dziecko, szczególnie królewskie, mogło być obiecanym Mesjaszem.
Imię Immanuel po hebrajsku znaczy "Bóg z nami". Z jednej strony symbolizowało
Bożą opiekę nad narodem, z drugiej mogło być okrzykiem, który dodawał otuchy
obrońcom na murach oblężonej Jerozolimy, a oblegającym Izraelitom miało też
przypominać, ku przestrodze, inną historię, gdy walcząc z Bogiem zostali pokonani.
"Przetoż oto, z nami jest na czele Bóg i kapłani jego,
i trąby głośne, aby brzmiały przeciwko wam. Synowie Izraelscy! nie walczcież
z Panem, Bogiem ojców waszych; bo się wam nie powiedzie" - 2 Kron.
13:12.
Czy za czasów Achaza narodził
się zapowiadany Immanuel? O otrzymaniu znaku świadczy wypełnienie się proroctw,
które miał potwierdzać znak. Wypełniło się proroctwo o upadku dwóch królów:
izraelskiego i syryjskiego, co potwierdzają informacje zawarte w Biblii, jak
i historia świecka. Również spełniła się przepowiednia o złupieniu Judy przez
Asyryjczyków. "I przyciągnął do niego Tygla Filneser, król asyryjski, który
go bardziej uciskał, aniżeli mu pomógł" - 2 Kron. 28:20. Jednak na tym nie
skończyła się rola Izajaszowego proroctwa o Immanuelu. Słowa te jeszcze raz
miały być znakiem dla innego człowieka - Józefa, ziemskiego opiekuna Jezusa.
Czyż bogobojny Józef otrzymawszy wskazówkę od anioła nie zauważył podobieństwa
splotu proroctw z czasów Achaza z wydarzeniami jego życia? Maria, jego żona,
będąc w panieństwie, poczęła syna, co było wypełnieniem proroctwa o Immanuelu.
Ale przecież w rodzinie Marii, w domu kapłana Zachariasza narodziło się cudownie
inne dziecko. Okoliczności narodzin przypominały narodziny dziecka proroka Izajasza.
Tak samo jak Izajasz, Zachariasz pisze na tabliczce imię dziecka: "A on kazawszy
sobie podać tabliczkę, napisał mówiąc: Jan jest imię Jego" - Łuk. 1:63.
Herod podobnie jak Achaz uśmiercił swoich synów, co prawda nie
w ofierze Molochowi, ale innemu bożkowi, któremu na imię "władza". Również tak
jak Achaz, Herod zamiast w Bogu nadzieję pokładał - co prawda nie w Asyryjczykach
- ale w innym mocarstwie jego czasów, to jest w Rzymie. Jakże aktualne w czasie
przyjścia Jezusa stały się słowa: "Jeżeli nie uwierzycie, pewnie się nie
ostoicie" - Izaj. 7:9. Ponieważ lud nie uwierzył znakom i nie rozpoznał
Immanuela, to co prawda nie Asyryjczycy, ale Rzymianie doszczętnie spustoszyli
kraj, jak zapowiedział Izajasz. "Stanie się dnia onego, iż każde miejsce,
gdzie było tysiąc winnych macic za tysiąc srebrników ostem i cierniem porośnie"
- Izaj. 7:23.
Widzimy więc, że za czasów Jezusa proroctwo Izajasza znalazło
drugie, dla nas ważniejsze wypełnienie. I tak jak za czasów Achaza, Bóg Żydom
poprzez cudowne narodzenie Pana Jezusa i Jana Chrzciciela dawał znaki, których
oni nie chcieli widzieć. Tylko pobożny Symeon rozpoznał znak od Pana, cytując
Izajasza proroka (Izaj. 8:14): "Oto ten położony jest na upadek i na powstanie
wielu ich w Izraelu i na znak" - Łuk. 2:34.
Nauczmy się tak jak Józef i Symeon rozpoznawać Pańskie znaki.
Spróbujmy zmieniać swe zamysły, gdy On wskazuje nam lepszy, bo Jego sposób
załatwiania naszych problemów.
"Cóż więc na to powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?"
- Rzym. 8:31 BT.
powrót
do
góry
wersja do druku
|