|
Kostki Duże, 25-26 czerwca 2005 r.
Drodzy Czytelnicy czasopisma
"Na Straży! Po dwóch latach nadziei i oczekiwania, dzięki Najwyższemu i ofiarności
braci i sióstr ze Zboru Pana w Kostkach Dużych, w dniach 25 i 26 czerwca tegoż
lata ponownie mieliśmy przyjemność usiąść przy stole Pańskim. Zgromadzeni zostaliśmy
przy Pana Jezusowych słowach przewodnich: "Błogosławieni są raczej ci, którzy
słuchają słowa Bożego i strzegą go" - Łuk. 11:28.
Po słowie wstępnym brata
przewodniczącego Franciszka Olejarza mieliśmy przywilej wysłuchania wielu ciekawych
myśli o wielkości Słowa Bożego, wygłoszonych przez miłego nam brata Zdzisława
Kołacza, który za motto swoich rozważań przyjął słowa ap. Pawła: "Słowo Chrystusowe
niechaj mieszka w was obficie" - Kol. 3:16,17. Słowo Boże to poseł przynoszący
wiadomości z niebios. To balsam na piersi. Błogosławieni są ci, którzy potrafią
otworzyć drzwi swoich serc i swoich domów na nie. Autorem Słowa Bożego jest
sam Pan Bóg, celem jego jest zbawienie człowieka, a treścią prawda. By to Słowo
mogło w nas mieszkać obficie, należy je kochać i rozmyślać o nim. Można całkowicie
zmienić swój charakter, umysł, sposób postępowania, poświęcając regularnie swój
czas na czytanie Słowa Bożego. Ono jest w stanie przemawiać po śmierci tych,
którzy je stosowali w swoim życiu (Hebr. 11:4). To Słowo to dobry doradca, skuteczny
pocieszyciel, nierozłączny i wierny przyjaciel, mądry nauczyciel, niezrównany
z nikim i z niczym lekarz dusz. Efezj. 5:18,19: "...ale bądźcie napełnieni
duchem, rozmawiając z sobą przez psalmy i hymny, i pieśni duchowne, śpiewając
i grając w sercu swojem Panu". W jaki sposób psalmy, pieśni duchowne, hymny
napełniają nas duchem? One objawiają wielkość Boga w jego dziełach, budzą w
nas podziw dla chwały Bożej i wdzięczność dla niego za jego dobrodziejstwa.
One pocieszają nas w smutkach, cierpieniach i prześladowaniach, a smutek to
pług Boży, który spulchnia nasze serca. Psalmy i pieśni budzą poczucie naszych
win, a jednocześnie są źródłem nadziei i pociechy. Zaiste Słowo Boże to drogowskaz
- wskazuje kierunek i drogę, ale nikogo nie zmusza, by nią podążał. Zaprawdę
ku zbudowaniu naszemu było to słowo.
Drugim wykładem na temat:
"Abyście jednoż rozumieli" Filip. 2:2 usłużył br. Jan Knop ze Zboru
w Białogardzie. W czasach, w których żyjemy, bardzo ważną rzeczą jest dążenie
do jednomyślności i zrozumienia, bo to tworzy naszą społeczność w Chrystusie
Jezusie. Jest prawie niemożliwe wyrozumienie prawd Bożych poza społecznością,
dlatego też po wielekroć pokonujemy setki kilometrów, aby się spotkać z braćmi
i siostrami w celu zgłębiania Bożego Słowa. Naszym zadaniem jest zachować jedność
ducha w związce pokoju (Efezj. 4:4). W Ciele Chrystusowym nie może być
rozdwojenia. Podstawą społeczności jest jedność myśli i zrozumienia, zarówno
w kwestii nauk moralnych, jak i doktrynalnych. W wielu ugrupowaniach religijnych
znajdziemy cześć i oddawanie chwały Bogu, ale prawd, które tworzą naszą społeczność,
niestety tam nie znajdziemy. Łączy nas nauka o pierwszym i wtórym przyjściu.
Zarówno pierwsza, jak i druga obecność ma na celu oświecenie tego, co jest skryte
w ciemności i objawienie rad wielu serc. Pan Jezus ponad 2 tysiące lat temu
przyszedł na ziemię, aby wydać świadectwo o Panu Bogu. On pokazał, że Bóg jest
Bogiem sprawiedliwym, ale i usprawiedliwiającym. Wtedy też Jezus pokazał, że
pod Zakonem można żyć. Stał się sługą przymierza obrzezki, aby obietnice poczynione
ojcom mogły się spełnić. Jezus musiał się urodzić pod Zakonem dlatego, że w
30. roku Jego życia ktoś musiał potwierdzić doskonałość naszego Pana. Przymierze
Zakonu poprzez swojego przedstawiciela Jana Chrzciciela to uczyniło. A Jezus
pokazał, że Zakon był potrzebny i że można pod nim żyć. Pan Jezus w rzece Jordan
złożył okup i został on tam przez Pana Boga przyjęty. Na podstawie tego (przyjęcia
przez Boga) Jezus został spłodzony do boskiej natury. Od tego czasu składa On
ofiarę za grzech i jednocześnie rozwija się jako "nowe stworzenie". Przez
te 3,5 roku daje przykład poświęcenia, rezygnując ze swoich praw i przywilejów,
nie dochodząc sprawiedliwości, ale przez 33,5 roku żyje jako człowiek szlachetny.
Jezus przychodząc po raz pierwszy pokazał prawdę na czasie. Bardzo ważnym elementem
zarówno pierwszego, jak i drugiego przyjścia jest czas. Po co nasz Pan wstąpił
do nieba? Wstąpił do nieba po to, żeby przedstawić zasługi swojej okupowej śmierci
w ręce Boskiej sprawiedliwości, dając tę wartość w depozyt. Jezus uprosił Boga,
aby wziął ją z Jego ręki i na tę specjalną cząstkę ludzkości, która uwierzyła
w Niego, zlał ducha świętego spładzającego. Było więc niezbędne, aby Pan Jezus
odszedł z ziemi. Odszedł przygotować nam miejsce, stać się naszym Orędownikiem
u Ojca i odebrać nagrodę Jan 14:19 - "Jeszcze maluczko, a świat mię już więcej
nie ogląda; lecz wy mię oglądacie; bo ja żyję i wy żyć będziecie". Wtóra
obecność naszego Pana nie będzie przez świat widziana literalnymi oczyma, bo
Jezus odszedł do Ojca. Dziś Kościół ogląda Go oczyma wiary, ale kiedy z Nim
żyć będziemy, ujrzymy Go takim, jakim jest. Te myśli stanowią przykład jednomyślności
rozumienia w naszej społeczności.
W trzeciej części tego dnia
wysłuchaliśmy wykładu br. Leszka Krawczyka: "Wdzięczność za Boże błogosławieństwo".
Brat wspomniał historię o dziesięciu trędowatych, z których tylko jeden po uzdrowieniu
(samarytanin) wrócił się i oddał chwałę Bogu; mówił też o ustawach zakonnych,
dotyczących trędowatych (3 Mojż. 13 rozdz.) i ustawach około trędowatego w dzień
oczyszczenia jego (3 Mojż. 14:2-9).
W czwartm wykładzie: "Z
bojaźnią i ze drżeniem sprawujmy nasze zbawienie" - Filip. 2:12,13 br. Tadeusz
Żurek z Australii, ze Zboru w Melbourne, pouczał nas, czym jest zbawienie i
w jaki sposób powinniśmy je sprawować. Wielkie zbawienie najpierw było głoszone
przez Chrystusa Pana, później przez Jego apostołów, aby Bóg zrodził nas przez
Słowo Prawdy (Jak. 1:18). Zbawienie jest z łaski i przez wiarę - dar to Boży
jest. Wojowanie z własnym ciałem jest trudnym zadaniem w dzisiejszych czasach.
Pan Bóg dozwala czasem, abyśmy ponosili porażki w celu poznania siebie - naszych
słabości. Jednak walka z samym sobą jest największym i niezbędnym bojem.
Piątym i ostatnim w tym dniu wykładem usłużył br. Walenty Bywalec
- "Odpocznienie ludu Bożego". Brat wspomniał szeroko, czym był sabat
w narodzie izraelskim. Sabat - odpocznienie dla "nowego stworzenia" jest przez
wiarę i usprawiedliwienie w Jezusie Chrystusie (Hebr. 4:1-10).
Drugiego dnia - w niedzielę
- przewodniczył nam br. Józef Sygnowski, który przywitał nas słowami Psalmu
134, zachęcając wszystkich do wznoszenia się ku świątnicy w celu wielbienia
Boga za wszystkie Jego łaski.
Pierwszym wykładem usłużył
br. Eugeniusz Szarkowicz: "Zwiastuny dobrej wieści" - Izaj. 52:7. Zanim
miał przyjść koniec, to Ewangelia miała być głoszona po całym świecie (Mat.
24:14). Pierwszym zwiastunem tej radosnej wieści był sam Pan Jezus, do czasów
Jana Chrzciciela - Zakon i prorocy, a od tego czasu - Królestwo Boże zwiastowane
bywa. To od Jezusa objawiła się wszystkim łaska Boża zbawienna. Po Jezusie zwiastunami
dobrej, radosnej wieści byli apostołowie i wszyscy, którzy zostali powołani
niebiańskim powołaniem. W czasach dzisiejszych w szczególności ci, co wyszli
z Babilonu, nosząc naczynia Pańskie.
W drugim wykładzie br. Piotr Krajcer przedstawił nam historię
świata w widzeniu proroka Daniela z 7. rozdziału.
W następnej godzinie uczyliśmy się pobożności poprzez słowa br. Krzysztofa
Nawrockiego. Pobożność ma obietnicę żywota teraźniejszego i przyszłego (1 Tym.
4:7,8; Mat. 6:1-8;16-18). Na podstawie tych słów brat wskazał na trzy przejawy
zewnętrznej pobożności:
a) jałmużna
b) modlitwa
c) post
Trzy aspekty pobożności wyżej
wymienione są sposobami manifestowania naszej więzi z Panem Bogiem. Być może
są one wymienione w kolejności uwzględniającej stopień trudności. Jałmużna nie
wymaga zbyt dużego zaangażowania uczuciowego. Dzisiaj często przejawia się w
akcyjności. Modlitwa natomiast nie może być akcyjna, jest ona przejawem zażyłości
z Panem Bogiem. Ten stan bliskości z naszym Stwórcą wymaga stałości i uczuciowego
zaangażowania. Post to najtrudniejszy sposób przejawiania naszej pobożności.
Post to czynienie czegoś wbrew naszej woli. Pobożność okazywana przez post to
praca całego naszego życia, bo to wyrzeczenie się samego siebie, stawianie czoła
trudnościom, wybierania decyzji podobających się Panu Bogu.
Czwartym i ostatnim wykładem
tej konwencji usłużył br. Stanisław Sroka: "Z Panem na świętej górze".
Brat ukazał nam widok chwały przyszłego Królestwa ze świętej góry. Na tzw. "górze
przemienienia" Pan Jezus pokazał uczniom swoim i całemu Kościołowi chwałę i
majestat Bożego Królestwa. Rozjaśnione oblicze naszego Pana - to Jego chwała
i nieśmiertelność. Szaty stały się jako światłość - wskazują na sprawiedliwość.
Każdy szczegół życia naszego Pana, Jezusa Chrystusa, był zgodny z zasadami Boskiej
sprawiedliwości, dlatego też sprawiedliwie i według prawa powierzone mu zostało
Królestwo.
Będąc posileni przez te błogie dwa dni Słowem Pańskim, napełnieni
widokami wspaniałego przyszłego Królestwa rozjechaliśmy się do naszych domów
z nadzieją, że za 2 lata znów będziemy cieszyć się i karmić Słowem Bożym w Kostkach.
br. Tomasz Sygnowski
powrót
do
góry
wersja do druku
|