|
Dziesięć Słów (4)
Dzień Szabatu
Daniel Kaleta
"Przestrzegaj dnia sabatu, aby go święcić." - 5 Mojż.
5:12 (BW)
We współczesnych językach
dni mają swoje imiona. Gdy chcemy komuś powiedzieć, że coś odbywa się regularnie
w cyklu tygodniowym, mówimy: "Spotykamy się w każdą środę o 18.30". Powiedzenie
"w każdy dzień środy" byłoby językowo niepoprawne. Jeśli zaś stwierdzilibyśmy,
że "w dniu wieczornych nabożeństw braterstwo przygotowują się do badania, oznaczałoby
to, że mamy na myśli różne dni - że w niektórych zgromadzeniach nabożeństwa
odbywają się w środy, w innych zaś w czwartki, ale niezależnie od tego, zwyczajem
jest, by w ciągu tego dnia pomyśleć o temacie, który będzie wieczorem rozważany.
W języku hebrajskim, zarówno
biblijnym, jak i współczesnym, dni tygodnia nie mają właściwie swoich nazw.
Niedziela to Riszon, czyli "pierwszy, poniedziałek to Szeni, czyli "drugi"
i tak dalej. Tak też określane są dni w historii stworzenia. Z wyjątkiem dnia
pierwszego, przy którym użyty jest liczebnik główny (Jom Echad - "dzień jeden,
zob. 1 Mojż. 1:5), dni nazywane są po prostu liczebnikami porządkowymi: drugi,
trzeci, czwarty, itd. (1 Mojż. 1:8,13,19,23,31; 1 Mojż. 2:2). W opisie stworzenia
również siódmy dzień określany jest liczebnikiem porządkowym. W późniejszych
czasach utarł się jednak zwyczaj nazywania siódmego dnia Szabatem i stąd pojawiły
się w językach europejskich takie nazwy jak romańskie "sabato" czy słowiańska
"sobota".
Hebrajski wyraz "Szabbat"
(kod Stronga 7676) nie jest nazwą własną w ścisłym znaczeniu tego słowa. Określenie
"dzień Szabatu" (Jom-Ha-Szabbat) użyte w czwartym przykazaniu sugeruje, że Szabat
jest czymś, co miało miejsce w siódmym dniu. Występuje też w Biblii bardziej
uroczyste określenie: "Szabbat Szabbaton, które przekładane jest jako "sabat
odpoczynku" lub jeszcze lepiej "sabat uroczystego odpoczynku" czy też "sabat
całkowitego odpoczynku" (zob. 2 Mojż. 31:15; 2 Mojż. 35:2; 3 Mojż. 23:3 BW).
Jeśli więc czwarte przykazanie
zachęca do przestrzegania dnia, w którym zachowuje się Szabat, czyli ceremonialne,
święte, uroczyste odpoczywanie, poświęcone Bogu oraz służbie Jego wiary i posłuszeństwa,
to słusznie zadajemy sobie pytanie, który to dzień. Odpowiedź biblijna jest
prosta: "Ale siódmego dnia jest sabat Pana, Boga twego" (2 Mojż. 20:10).
Mimo to porozumienie się co do tego, który dzień współczesnego cyklu tygodniowego
należałoby uznać za dzień odpocznienia, nie jest łatwe. Zagadnienie to podzieliło
nie tylko chrześcijan i Żydów, ale także doprowadziło do wewnętrznych podziałów
w obrębie samego chrześcijaństwa.
Przyznać trzeba, że samo sformułowanie
czwartego przykazania nie rozstrzyga jasno, od którego dnia należałoby zacząć
naliczanie sześciu dni pracy, aby w siódmym celebrować uroczysty odpoczynek.
Sugeruje ono co prawda, że już wcześniej istniał jakiś sposób cyklicznego liczenia
dni, wedle którego w siódmym dniu należało zachować Szabat, tym niemniej, gdybyśmy
mieli do dyspozycji to jedno tylko miejsce Biblii, można by stwierdzić, że obojętne
jest, którego dnia odpoczywamy, byle tylko zachowany był siedmiodniowy cykl.
Jednak inne przepisy nakładające na Izraelitów obowiązek odbywania w tym dniu
uroczystych zgromadzeń (3 Mojż. 23:3) czy też składania specjalnych ofiar w
świątyni (4 Mojż. 28:9,10) precyzują, że dzień ten musiał być obchodzony przez
wszystkich ludzi jednocześnie. Nie mogło więc być mowy o tym, by ktoś mógł zachowywać
ceremonialny odpoczynek w swoim prywatnym, dogodnym dla niego rytmie.
Pan Bóg nie pozostawił zresztą
Izraelitom w tej sprawie żadnego wyboru. Cykl tygodniowy wyznaczony został odgórnie
w czasach wędrówki po pustyni, jeszcze przed nadaniem Prawa na górze Synaj.
Gdy skończyło się jedzenie zabrane z Egiptu, Pan Bóg zesłał z nieba mannę (2
Mojż. 16:15). Miało to miejsce 16 dnia drugiego miesiąca po wyjściu z Egiptu.
Manna przestała padać prawie 40 lat później, 15. dnia miesiąca Nisan po tym,
jak Izraelici pod wodzą Jozuego przeprawili się przez Jordan - granicę Ziemi
Obiecanej - i zaczęli spożywać pokarmy z plonów Kanaanu (Joz. 5:12). Przez blisko
czterdzieści lat Izraelici mogli więc co rano zbierać cudowny pokarm w określonym
rytmie: W szóstym dniu udawało im się zbierać dwa razy więcej niż zwykle, a
tę podwójną miarę można było przechowywać do następnego dnia (2 Mojż. 16:20,22,24).
Zaś dnia siódmego manna w ogóle nie pojawiała się na polach.
Wielu czytelników Biblii,
również tych wierzących, nie traktuje tego opowiadania dosłownie. Twierdzą oni,
że ma ono jedynie znaczenie symboliczne lub dydaktyczne. My jednak wolimy wierzyć,
że historie opisane w Biblii należy traktować jako realną rzeczywistość historyczną.
A jeśli tak, to przez czterdzieści lat utrwalony został w milionowym narodzie
rytm tygodniowy nie podlegający żadnej umowie czy też dyskusji. Bez najmniejszych
wątpliwości, bez potrzeby odwoływania się do wiary i przekonań można było stwierdzić,
kiedy wypada Szabat, a w które dni należy pracować.
Również i w czasach późniejszych prawo Szabatu nie zostało zarzucone
i mniej lub bardziej wiernie zachowywane było przez miliony ludzi, najpierw
w Izraelu, a potem stopniowo na całym świecie. Można więc z przekonaniem twierdzić,
że rytm tygodniowy, który obecnie obserwujemy, nie zmieniał się przynajmniej
od 16. dnia drugiego miesiąca po wyjściu Izraela z Egiptu.
Niektórzy zwolennicy jeszcze
bardziej dosłownego traktowania opisów biblijnych twierdzą, że rytm tygodniowy
ustalony został już w dziele stworzenia. Skoro Bóg stworzył świat w sześciu
dniach, a pierwszy dzień życia Adama wypadał w szóstym dniu, to dwa dni później,
po pierwszym dniu Bożego odpocznienia, należało rozpocząć liczenie tygodniowego
cyklu. Nawet jeśli dni stworzenia traktujemy jako dłuższe okresy, epoki, to
przyznać musimy, że biorąc dosłownie historię stworzenia Adama, musiał on zostać
ożywiony w jakimś jednym momencie, w jednym dniu. Skoro Biblia nazywa ten dzień
szóstym, to czemuż by nie miało to wypaść w piątek, a pierwszy ziemski dzień
Bożego odpocznienia - w sobotę?
Biblijnie odnotowanym faktem jest zaś to, że cykl siedmiodniowy
znany był jeszcze przed potopem. Noe wypuszczał ptaki z korabia w odstępach
tygodniowych (1 Mojż. 8:10,12) i trudno byłoby to raczej uznać za przypadek
czy też zamierzenie wyłącznie symboliczne. Tym bardziej, że cykl siedmiodniowy
jest astronomiczny i wynika z podziału miesiąca księżycowego na łatwe do zaobserwowania
kwadry.1Tak więc nie dziwilibyśmy się wcale, gdyby okazało się, że 16. dnia
drugiego miesiąca po wyjściu Izraelitów z Egiptu przypadał pierwszy dzień tygodnia
liczony w niezmiennym cyklu od dnia stworzenia Adama.2
Z powyższych rozważań wynika,
że cykl naliczania Szabatów nie zmienił się z pewnością od 16. dnia drugiego
miesiąca po wyjściu Izraela z Egiptu, a być może nawet od stworzenia Adama.
Z dokumentów historycznych dowiadujemy się zaś, w jaki sposób cykl naliczania
Szabatów wiąże się z chrześcijańską niedzielą. W apokryficznym liście Barnaby,
powstałym prawdopodobnie około roku 130. po Chrystusie, czytamy wypowiedź autora
w imieniu jakiejś grupy chrześcijan:
Przeto my z radością przestrzegamy ósmego dnia, dnia w którym
też Jezus powstał z martwych, którego się objawił i którego wstąpił do niebios"
(List Barnaby 15,6).
Nowy "Katechizm Kościoła Katolickiego" określa tę sprawę podobnie:
Jako dzień pierwszy dzień Zmartwychwstania Chrystusa przypomina
o pierwszym stworzeniu. Jako dzień ósmy, który następuje po szabacie, oznacza
nowe stworzenie zapoczątkowane wraz ze Zmartwychwstaniem Chrystusa. Stał się
on dla chrześcijan pierwszym ze wszystkich dni, pierwszym ze wszystkich świąt,
dniem Pańskim (hé Kyriaké heméra, dies dominica), niedzielą". (Pallotionum,
1994, str. 496, akapit 2174).
Wynika z tego, że stosowany w krajach chrześcijańskich cykl tygodniowy
ściśle związany został z cyklem naliczania Szabatów. Zmieniony został tylko
dzień obchodzenia odpocznienia z siódmego na ósmy lub pierwszy.
Trudno dokładnie określić,
kiedy i w jaki sposób dokonała się w chrześcijaństwie owa zmiana cyklu zachowywania
ceremonialnego odpoczynku z dnia siódmego na ósmy. Jest raczej oczywiste, że
w czasach biblijnych, zwłaszcza na terenie Izraela, Pan Jezus i jego uczniowie
zachowywali Szabat w siódmym dniu, tak jak otaczający ich świat żydowski. Pan
Jezus nie tylko nie zniósł Szabatu, ale wręcz stwierdzeniem "Szabat dla człowieka"
(Mar. 2:27) przywrócił mu właściwą godność. Pan Jezus uzdrawiał w dniu Szabatu
(Mat. 12:12), aby pokazać prawdziwe znaczenie duchowego odpoczynku. Pan Jezus
miał w zwyczaju uczęszczać w dniu Szabatu do synagogi (Łuk. 4:16). Tak czynił
również apostoł Paweł, który w swych podróżach misyjnych gościł w synagogach
w dniach Szabatu i tam głosił Jezusa (Dzieje Ap. 17:2). Apostoł Jakub nie uważał
za stosowne przytaczanie braciom poganom wszystkich ważnych przepisów Prawa,
gdyż jak stwierdził: "Mojżesz ... od dawien dawna ma po miastach takich,
którzy go opowiadają, gdyż czyta się go w synagogach w każdy sabat" - Dzieje
Ap. 15:21. Wydaje się, że również wtedy, gdy apostoł Paweł wyprowadzał z synagogi
tych, którzy uwierzyli w Jezusa (Dzieje Ap. 18:7,8), to nadal spotykali się
w dzień zachowywania Szabatu. Dzieje Apostolskie przechowały co prawda informację
o pewnym spotkaniu, które odbyło się w pierwszym dniu po Szabacie (Dzieje Ap.
20:7), ale było to spotkanie wieczorne, prawdopodobnie na okoliczność pożegnania
apostoła Pawła, a poza tym na łamanie chleba pierwsi uczniowie Jezusa spotykali
się codziennie (Dzieje Ap. 2:46).
W Piśmie Świętym nie znajdujemy żadnego zapisu, który nakłaniałby
nas do zastąpienia siódmego dnia ósmym lub pierwszym. Nie ma także żadnego zalecenia,
by w tygodniowym rytmie w jakiś szczególny sposób wyróżniać dzień zmartwychwstania
Jezusa. Pierwsze historyczne wzmianki o zwyczaju zachowywania odpoczynku w "dzień
słońca" pojawiają się dopiero w późniejszych pismach chrześcijańskich. Cytowany
już powyżej apokryficzny "List Barnaby" powstał około 130 roku, kiedy to cesarz
Hadrian po wizycie w Jerozolimie postanowił całkowicie wymazać ślady tego miasta
z historii. Miało się ono nazywać Aelia Capitolina, na miejscu świątyni miał
powstać przybytek Jowisza, a Żydom dekretem cesarskim pod karą śmierci zakazano
obrzezania, publicznego czytania Tory oraz zachowywania Szabatu i innych świąt.
W tym właśnie czasie powstaje wspomniany apokryf, który w dużej części poświęcony
jest krytyce przekonań żydowskich oraz wykazywaniu różnic między Żydami a chrześcijanami.
Ten wyraźnie antyżydowski tekst zawiera między innymi owo cytowane już zdanie:
"Przeto my z radością przestrzegamy ósmego dnia".
Trudno dzisiaj powiedzieć, czy to rzeczywiste przekonanie autora
owego dokumentu kazało mu zapisać takie zdanie, czy też może podyktował je zwykły
ludzki strach przed prześladowaniami. W owym czasie chrześcijaństwo często jeszcze
postrzegane było jako odłam judaizmu, a przestrzeganie Szabatu jasno dowodziłoby
takiego związku i powodowałoby z pewnością prześladowania i kary okrutnego rzymskiego
systemu. Nic więc dziwnego, że łatwo było w takiej sytuacji znaleźć licznych
zwolenników odejścia od przestrzegania Szabatu w siódmym dniu i przeniesieniu
go na "dzień słońca, który był dość powszechnie czczony w Cesarstwie Rzymskim.3Nieco
później, ok. roku 150, Justyn Męczennik tak pisze w swojej "Apologii" (1,67):
Nasze zgromadzenia dlatego odbywają się w dniu słońca, ponieważ
jest to pierwszy dzień, w którym Bóg z ciemności wyprowadził materię i stworzył
świat, a Jezus Chrystus, nasz Zbawiciel, w tym dniu zmartwychwstał".
W roku 321 pierwszy "chrześcijański" cesarz Konstantyn ustanawia
"dzień słońca" dniem wolnym od pracy.
Jakie wnioski z tych historycznych
rozważań może wyciągnąć człowiek wierzący, mieszkający w krajach chrześcijańskich,
gdzie dość powszechnie szanuje się siedmiodniowy cykl odpoczynku z zachowaniem
dnia wolnego w "dniu słońca, w "ósmym dniu, zastępującym tradycyjny dzień
Szabatu? Znakomita większość chrześcijan nie czuje się zobowiązana przepisami
Prawa, w tym również literą dziesięciu przykazań i zachowuje cykl odpoczynku
taki, jaki obowiązuje w kraju ich zamieszkania, nie przykładając do tego
większej wagi. Być może jest to słuszne podejście. Jeśli jednak wzięlibyśmy
pod uwagę fakt starożytności cyklu szabatowego, jeśli uznalibyśmy biblijnie
potwierdzone cechy wieczności i doskonałości Prawa Bożego, przynajmniej w wymiarze
jego duchowej "konstytucji" Dekalogu, to stwierdzić by trzeba było, że siódmy
dzień owego cyklu, zapisany przecież w przykazaniu, znacznie lepiej nadawałby
się do uczczenia Boga ofiarą naszego czasu. Jednak dla wygody cielesnej łatwiej
jest zgodzić się na przesunięcie akcentów świętości zaproponowane przez chrześcijan
pierwszych wieków na podstawie dość niepewnych motywacji i argumentów.
Jeśli uznamy, że zdanie apostoła: "Kto przestrzega dnia, Panu
przestrzega; a kto nie przestrzega dnia, Panu nie przestrzega" - Rzym. 14:6
odnosi się również do dnia Szabatu, to należy jak najbardziej zachować wolność
w tej sprawie. A już na pewno nie wolno nam sądzić jedni drugich za przestrzeganie
lub nie przestrzeganie tego czy owego dnia: "Niechajże was tedy nikt nie
sądzi dla ... sabatów" - Kol. 2:16.
Przypisy:
1 29,5 dni miesiąca księżycowego podzielone na 4 kwadry
daje 7,375 dnia.
2 Jeśli rozumowanie to jest poprawne, to można wyliczyć,
że pierwsza Pascha obchodzona była w środę, a wyjście z Egiptu (15. Nisan) miało
miejsce w czwartek.
3 Siedmiodniowy tydzień rozpowszechnił się w Cesarstwie
Rzymskim w pierwszym wieku naszej ery prawdopodobnie bez większego związku z
chrześcijaństwem czy judaizmem, ale za sprawą perskiej astrologii, która przyporządkowała
pięciu znanym planetom oraz słońcu i księżycowi kolejne siedem dni tygodnia.
Popularny zaś w owym czasie w Cesarstwie, a wywodzący się również z Persji,
kult słonecznego bóstwa Mitry uznawał niedzielę, czyli "dzień słońca, za swój
święty dzień.
powrót
do
góry
wersja do druku
|