Redakcja - Na Straży - Wędrówka - The Herald - Księgarnia i Czytelnia - Biblia Gdańska - Strona główna - Szukaj


powrót wersja do druku

Wędrówka za Panem

Numer 4 - 2000


Spis treści

Nadzieja zmartwychwstania
Społeczność
Rodzice szkołą sumienia
Czystość mowy a przeklinanie
Przy kamieniu - na równicy
Z wczoraj...
Chrześcijańska troskliwość ojca
Najzwyklejsze zajęcia
Sześć propozycji na kursowy konkurs
Drabina Ap. Piotra
Wiadomości z Afryki i Mołdawii

Przeczytane w prasie
Dziś przychodzę przed Twój tron
Józef na dworze Potyfara
Zagadki
Fotograficzne wiadomości
powrót wersja do druku

 

 



...ten pociąg zatrzymuje się, bo musi na przykład uzupełnić paliwo, nabrać wody, pożywienia, trzeba dokonać w nim bieżących napraw...
.. stacje które hamują jego bieg, nasz bieg... tracimy czas, gdy nie wyciągniemy wniosków, tracimy czas na patrzenie wstecz...

Z wczoraj...

Droga do celu kojarzy mi się z długą podróżą pociągiem,
którym jedzie się i jedzie wiele, wiele lat.

pociag.gif - 16199 Bytes

Gazetka Koziańska Nr 6/2000

"Bracia, ja o sobie samym nie myślę, że pochwyciłem, ale to jedno czynię; zapominając o tym, co za mną, i zdążając do tego, co przede mną" Filipian 3:13
Bez względu na to, czy lubimy wracać w przeszłość, czy nigdy tego nie robimy; bez względu na związane z tym nasze postrzeganie tego co było i co przeżyliśmy, każdy z nas spogląda do tyłu, na sprawy, które za nami.
Nie jest prawdą, że nie lubię przeszłości, bo przecież tak często do niej wracam. Nie patrzę wtedy na to, co było dobre czy złe. Patrzę w przeszłość bez wyboru, bez określania plusów i minusów, biorę ją jako całość. To jest czasem przyjemne, a czasem mniej i właśnie wtedy wiem, co jest warte w teraźniejszości i przyszłości.
Bywa z tym różnie, bo nie zawsze wyciągamy dobre wnioski z przeszłości, nasze odczucia są zbyt osobiste i zbyt subiektywne. Nie zawsze możemy powiedzieć sobie prosto w oczy: zrobiłeś źle, ale z tym, że kiedyś zrobiliśmy dobrze, problemów mieć nie będziemy na pewno. To bardzo szczytna myśl, wyciągać wnioski ze złego, uczyć się na tak zwanych błędach przeszłości, ale nie mogę powiedzieć otwarcie za siebie i za was, że tak jest. Wiem za to, że powinno tak być.
Z drugiej strony nie zauważanie dobrych stron, albo wręcz niepamiętanie o nich, też jest dla mnie dalekie od ideału, bo nikt z siebie umartwiającego się cierpiętnika nie zrobi.
Nie oszukujmy się, przecież lubimy siebie i dlaczego mielibyśmy zapominać o tym, co dobrze zrobiliśmy? Nie możemy tego pominąć, bo tu też jest nauka na przyszłość, nauka wybierania tego, co dobre i stosowania w dalszym naszym życiu.
Jest tu ważne także to, jak długo zostajemy w przeszłości, czy jest to nasza codzienność, czy nie za bardzo chcemy zabrać ją w przyszłość, czy nie staje się ona dla nas zbyt dużym ciężarem. Zaryzykuję stwierdzenie, że nikt z nas nie ma w swoim życiu strasznych dramatów i wojen, które mogłyby czynić nasze dotychczasowe życie niemożliwym do zapomnienia, albo lepiej, uniemożliwić zwracanie zbytniej uwagi na nie. Chyba nie jest aż tak źle.
Musimy kontrolować nasze wspomnienia tak, aby ludzie z nami żyjący nie musieli nam przypominać, że dzisiaj jest dzisiaj, że ważne jest to, co jest i co będzie. Nie patrzmy zbyt często do tyłu, a jeżeli już musimy, to róbmy to w ciszy i spokoju; to są nasze wspomnienia, dobre czy złe, ale nasze i nie zawsze należy o nich mówić, często dla własnego dobra.
Nasuwa mi się jeszcze parę wniosków. Nasze życie ma jakiś cel. Każdy ma te cele inne, czasem bardziej ambitne, czasem mniej; zależy to od nas samych, od sytuacji, od możliwości jakie mamy.
Apostoł Paweł w liście do Filipian, 3 rozdziale i 14 wersecie pisze o celu nadrzędnym, jaki powinien mieć każdy chrześcijanin: "zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany''. Może zbyt często używam słowa "przyszłość", ale to właśnie w przyszłości umieszczony jest ten apostolski cel. Przecież to prosty wniosek, nie możemy dążyć do tyłu. Nie, dla mnie cofanie się jest zmarnowaniem tego, co mam.
Droga do celu kojarzy mi się z długą podróżą pociągiem, którym jedzie się i jedzie wiele, wiele lat. Ten pociąg zatrzymuje się, bo musi na przykład uzupełnić paliwo, nabrać wody, pożywienia, trzeba dokonać w nim bieżących napraw. Tak jest również w naszym życiu, potrzebujemy przerw na coś innego, oprócz ciągłej jazdy. Pociąg staje także na stacjach nieplanowych, są to stacje które hamują jego bieg, nasz bieg. Na tych stacjach tracimy czas, cenne dni, często na niczym, nasza podróż wydłuża się. Właśnie tam często spoglądamy do tyłu, gdzieś daleko wstecz, gdzie byliśmy. Nasz pociąg stoi. To nie jest dobry okres, a może być bardzo zły, gdy nasz postój się przedłuża, gdy nie wyciągniemy wniosków, gdy po prostu stracimy czas na patrzenie wstecz.
Apostoł Paweł na pewno chciał zapomnieć o tym, że kiedyś mordował chrześcijan. Chciał zapomnieć o tym, co było w jego życiu wtedy, wcześniej. Jego życie podzieliło się na wczoraj i dziś. Ten werset pisał do nas właśnie "dziś", dla niego ważne było zdążanie "do tego, co przede mną".
To nauka dla każdego z nas, aby wiedzieć, czego się chce i czego pragnie. To nauka tego, że nasze małe i duże cele mają być wynikiem własnej pracy i podążania do przodu, do przyszłości.
Przepraszam, jeżeli moje myśli - choć wiem, że nie tylko moje, bo część pochodzi ze Spotkania Młodzieżowego w Niepołomicach - nie odpowiadają niektórym z was. To tylko parę szybkich przemyśleń na gorąco.
Aha, i co chyba najważniejsze, jeżeli - powtarzam - jeżeli to, co napisałem jest choć w części prawdą, to życzyłbym sobie i wam, abyśmy mogli stosować to w swoim życiu... Przyszłym oczywiście.

Maciek Kubic

powrót do góry wersja do druku