"Bo tak mówi Pan zastępów: Oto Ja jeszcze raz, a to po małym czasie, poruszę niebem i ziemią, i morzem, i suchą; poruszę, mówię, wszystkie narody i przyjdzie pożądanie wszystkich narodów; i napełnię ten dom chwałą, mówi Pan zastępów." - Ag. 2:6-7.

W powyższych tekstach jest jedna z najbogatszych obietnic Słowa Bożego. Jest to Ewangelia w streszczeniu - Ewangelii łaski dla świata a chwały dla Kościoła i na obu końcach zaopatrzona jest podpisem Władcy wszechświata, Pana zastępów. Ona została wypowiedziana w taki sposób przez jednego z świętych Proroków -- Aggeusza. Lecz chociaż wraz z innymi pismami proroczymi słowa te były uważane za święte i z uszanowaniem czytane były przez cielesnego Izraela, starożytny naród wybrany, to jednak ich wyrozumienie co do znaczenia tych słów było dalekiem od prawdziwego i nie prędzej aż po zesłaniu ducha świętego, pocieszyciela, przewodnika wszelkiej prawdy i objawiciela przyszłych rzeczy (Jan 14:26; 16:13), ważność tego orzeczenia Pańskiego objawioną została świętym Jego, przez Apostołów i Proroków. - Ef. 3:5.

Cieleśni Izraelici, w oświadczeniu tym widzieli obietnicę wywyższenia i uniwersalnego panowania dla ich narodu; zdawało im się że to będzie oznaczać upadek Perskiego królestwa, jak i innych królestw i opanowanie wszystkich narodów przez mich, oraz że dom Izraela w taki sposób wywyższony i panujący nad wszystkimi narodami, będzie napełniony chwałą Pańską i rozpoznany przez cały świat jako specjalnie wybrany i zaszczycony od Boga - jako lud święty i królewskie kapłaństwo. Z taką nadzieją oni pilnie i ochoczo pracowali nad odbudową świątyni i upadłych murów Jeruzalemskich, po wydanym dekrecie monarchy perskiego, Cyrusa, dającego im wolność powrotu do Jeruzalemu. Jednakowoż wieki mijały, państwo Perskie upadło, lecz chwała Izraela nie urzeczywistniła się; albowiem z jednej niewoli przechodzili pod drugą, z perskiej pod grecką, a później rzymską, aż w końcu zostali jako naród zupełnie rozbici, wygnani z ziemi ich ojców - z ziemi od Boga im obiecanej - rozproszeni pomiędzy wszystkie narody i prześladowani przez wszystkich, aż do dnia dziesiejszego.

Jak więc rozumieć to wszystko? Czy obietnica Boża zawiodła, czy też Bóg zapomniał o niej? Nie; albowiem Apostoł, pod kierownictwem ducha świętego, przywodzi ją na pamięć (Żyd. 12:26-28) i wykazuje że ów dom, który miał być napełniony chwałą Pańską, nie był cielesnym domem, czyli królestwem Izraela ale duchowym domem, czyli królestwem Bożym, którym jest Kościół ewangeliczny.

Poruszenie ziemi wspomniane w tym tekście przyrównane jest do poprzedniego poruszenia, a to ma być ostatniem. Tamto poruszenie było wtedy gdy dawany był zakon z góry Synai. Apostoł mówi że pod zakonem, każde przestępstwo i nieposłuszeństwo słuszną odpłatę bierze. To też w różnych odstępach czasu naród ten był wstrząsany i przesiewany niewolą i w różny inny sposób, aby tylko wierni i prawdziwi mogli pozostać. (Zob. Żyd. 12:25-26; 2:2; 3:17; 10:28) Lecz to ostatnie poruszenie ma być większe aniżeli cielesny Izrael kiedykolwiek doświadczał; ma to być poruszeniem niebios (symbol władz panujących) i ziemi (wszystkie zorganizowane i prawa obserwujące społeczeństwa). Ma to być poruszenie nie tyko jednego narodu ale wszystkich narodów - "Poruszę wszystkie narody." Zapewne przepowiednia ta jest tylko powtórzeniem proroctwa Danielowego (12:1) o wielkim ucisku, jakiego nie było odkąd narody zaczęły być ma ziemi.

Apostoł Paweł daje nam jednak pocieszające zapewnienie, że "to iż mówi jeszcze raz, oznacza zniesienie rzeczy chwiejących się, aby pozostały te, które się nie chwieją," a następnie pokazuje (Żyd. 12:28) , że tem co się nie chwieje będzie królestwo Boże, które odziedziczymy, o ile okażemy się godnymi, to jest gdy ostoimy się w próbach i pokuszeniach, i nie zostaniemy zachwiani, czyli przesiani.

Oświadczając, że królestwo Boże - prawdziwy wybrany Kościół - nie może być poruszony, Apostoł daje przez to do zrozumienia, że ci co stanowić będą ten Kościół, nie będą wyjęci z tych kataklizmów, które poruszą i zupełnie zniosą wszystkie inne organizacje. Oni znajdą się w nich lecz nie będą przez nie poruszeni. Fundamenty prawdziwego Kościoła są pewne, "Bóg jest w pośrodku jego, nie będzie poruszony" (Ps. 46:6). Faktem jest że obecnie znajdujemy się wpośród tych zgubnych i burzących wpływów. Burza sroży się i, jak było przepowiedziane, daje się we znaki najprzód wiernym Pańskim, poświęconym wierzącym. Ich wiara, cierpliwość, gorliwość i wytrzymałość doświadczane są wszelkiemi sposobami, na jakie on przeciwnik może się zdobyć.

Różne zamysły błędne wysuwane są w powabnych i subtelnych formach; wykorzystywane są różne słabości ciała, aby pokonać tych co starają się bojować on dobry bój wiary, walcząc przeciwko światu, ciału i onymu przeciwnikowi. A gdy zauważymy, że "nie mamy boju przeciwko ciału i krwi, ale przeciwko księstwom, zwierzchnościom, dzierżawcom świata ciemności, przeciwko duchowym złościom, które są wysoko" (Ef. 6:12), to zdajemy sobie sprawę z tego, że zawody te są ponad nasze siły, o ile nie uchwycimy się mocy tej, jakiej sam Bóg nam dostarcza przez Chrystusa.

Słowa Apostoła dają jeszcze i to do zrozumienia, że ponieważ tylko ci, co nie mogą być poruszeni, pozostaną i odziedziczą królestwo, wszyscy inni upadną. Wobec tego możemy zauważyć, że słowa Psalmisty - "Padnie po boku twym tysiąc, a dziesięć tysięcy po prawej stronie twojej" - nie są przesadą. Wierni nie powinni więc zniechęcać się, gdy te różne potrząsania przesiewają ich liczbę; albowiem tak być musi, aż pozostaną tylko ci, którzy się nie chwieją. Tak więc cały nominalny kościół, tak zorganizowany jak i poza obrębem tych różnych organizacyj, musi być poruszony, aż pozostaną tylko wierni i prawdziwi; albowiem Bóg zbierze z królestwa wszystkich co zgorszenia czynią. - Mat. 13:41.

Potrząsanie to dozwolone jest nie tylko dla odwiania od Kościoła wszystkiego co się chwieje, ale rozszerzyć się ono miało na wszystkie narody; i narody miały być do takiego stopnia nieprzygotowane na tę nadchodzącą burzę i niezdolne oprzeć się jej, że Apostoł duchem proroczym oświadczył z naciskiem, że to poruszenie oznacza ich zniesienie (Żyd. 12:27); a nieco dalej dodał, że zniesienie ich nie jest na to, aby świat pozostał w anarchii, ale na to, aby na miejsce tych władz królestwo Boże mogło być ustanowione.

Dzięki niech będą Bogu za tę perspektywę królestwa niechwiejącego się, którego królowie rządzić będą w sprawiedliwości, a książęta stanowić (ustanawiać) będą sprawiedliwość (Izaj. 32:1. Przyp. 8:15); i pod panowaniem którego, wszystka ziemia odpoczywać będzie w pokoju (Izaj. 14:7). O tym królestwie Prorok oświadcza, że będzie pożądaniem wszystkich narodów, gdy już raz zostanie ustanowionym i błogosławieństwa jego staną się udziałem świata. Tak, "pożądanie wszystkich narodów" przyjdzie prawdziwie, a wraz z nim błogosławieństwo życia, zdrowia, pokoju, dostatku i dobrego rządu. Za tym to przyszłym królestwem i jego błogosławieństwami, "wszystko stworzenie wzdycha i boleje aż dotąd, oczekując przysposobienia, czyli uwielbienia ciała naszego - ciała Chrystusowego, dziedziców tegoż królestwa" (Rzym. 8:22). Skoro tylko te ciało zostanie całe wybrane, doświadczone i uwielbione, królestwo zostanie ustanowione i pożądanie wszystkich narodów zostanie zrealizowane. Wtedy zapanują od dawna upragniony pokój i dobrobyt, których ludzkie zabiegi i eksperymenty nie zdołały zaprowadzić. Zaiste, wszelkie zabiegi i próby przedtem podejmowane były daremne, a ostatnia próba, socjalizm i komunizm zakończy się ogólną anarchią.

Ciało Chrystusowe, duchowy dom Izraelski, chociaż miotany wieloma burzami "nie będzie poruszony," ponieważ ugruntowany jest na Opoce, na Jezusie Chrystusie. Dom ten Św. Paweł nazywa "Kościołem Bożym" (1 Kor. 3:16; 6:19), który ma odziedziczyć królestwo Boże i o którym Bóg mówi, że napełni chwałą.

Tak, On napełni go chwałą Boskiej natury; każdego członka uczyni podobnym chwalebnemu ciału Chrystusowemu; uposaży go mocą z wysokości, aby mógł wiernie wykonać Boski zamysł odrestaurowania ludzkości i ustanowienia uniwersalnego pokoju i harmonii. Chwała niech będzie za taką perspektywę dla Kościoła jak i dla świata. Niechaj to będzie natchnieniem dla każdego szczerego serca, a przestroga naszego tekstu niech będzie zauważona przez każdego, kto w jakiejkolwiek mierze chyli się do niestateczności. Przyobleczmy zupełną zbroję Bożą, abyśmy mogli stać nieporuszeni wśród burz obecnego dnia złego i abyśmy poczytani być mogli za żywe kamienie w owej chwalebnej świątyni Bożej i za dziedziców królestwa, które nie będzie poruszone i które napewno stanie się pożądaniem wszystkich narodów.

"Straż" nr. 7, 1947r. - Pożšdanie wszystkich narodów przyjdzie - W.T.3052